La Pluie – Zaz

Niebo jest szare

Deszcz wpada niespodziewanie
Jest u nas, jak rytuał, który nas zagłębia

Parasole otwierają się rytmicznie niczym taniec
Krople deszcze spadają obficie na łagodną Francję

Padaj, padaj, padaj deszczu
W tym niedzielnym, grudniowym dniu
W cieniu parasoli
Przechodnie spieszą się, spieszą nie czekając.

Czasem go kochamy, on podnosi głos
Popycha nas
Nie daje więcej z tych nowych w upale
A później wraca jak potrzeba
Przez sentyment
I śpiewa nam swoją wielką piosenkę
Powódź

Padaj, padaj, padaj deszczu
W tym niedzielnym, grudniowym dniu
W cieniu parasoli
Przechodnie spieszą się, spieszą nie czekając.

I padaj, i padaj, i padaj, padaj…
I padaj, i padaj i padaj…

 

Podziel się:

3 comments on “La Pluie – Zaz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *